Jesteśmy już po egzaminach i balu. Jeden tydzień a tyle wrażeń.
Podsumowując egzaminy- humanistyczne w miarę ok, angol był dla mnie dość łatwy, za to matma i przyrodnicze dały mi w kość. Zwłaszcza chemia. Tam zgadywałam chyba wszystkie odpowiedzi. Cóż, teraz trzeba poczekać na wyniki.
Bal był magiczny. Tak jak oczekiwałam. Choć parę osób się ze mną nie zgadza.Mój partner nie był taki zły. Nie mogę narzekać :) Co prawda może nie tańczyliśmy razem zbyt dużo ale to nic. Jestem zadowolona z wyboru. Jutro pewnie wszystko wróci do normy czyli będziemy udawać, że się nie znamy.
Było zamieszanie z alkoholem i pijanymi uczestnikami. Ja jednak wolę trzymać się od takich rzeczy z daleka.
Tańczyłam chyba z wszystkimi bliskimi mi osobami. Z tymi mniej bliskimi też. Najlepiej tańczyło mi się z moim przyjacielem który przyszedł z moją przyjaciółką. Miło zobaczyć dobrze znaną twarz po długim czasie. Cieszę się, że był tam z nami.
Bal był czymś w stylu Olimpiady w czasach starożytnych- żadnych wojen. Rozmawiałam i śmiałam się ze wszystkimi bez znnaczenia czy znałam tą osobę od dzieciństwa czy od pięciu minut. Najbardziej zapadnie mi w pamięć sytuacja gdy rozmawiałam z chłopakiem z którym pokłóciłam się prawie rok temu i od tego czasu nie zamieniliśmy słówka. No oprócz wyzwisk i "wypad stąd". To nie wszystko- pochwalił moje zdjęcia! Poczułam się jakbym cofneła się o rok, przed tym co wydarzyło się i przez co nie możemy teraz na siebię patrzeć.
A polonez? Jakoś daliśmy radę. Nie powiem, że było idealnie, myliłam się ale nie było tego aż tak widać jak sobię wyobrażałam. Byli moi rodzice i wszystko nagrywali. Fotograf robił mase zdjęć ale będą one gotowe dopiero za jakieś 2, 3 tygodnie.
Odda nam zdjęcia, przyjdą wyniki i... koniec roku szkolnego. Obiecałam sobię, że nie będę wtedy płakać ale wiem, że po tym co przeżyłam z ludźmi z tego rocznika będę płakać jak małe dziecko już zanim wyjdę z domu. Nie mogę pojąć, że to już koniec.
O balu mogłabym opowiadać i opowiadać ale wiem, że Blondyna też będzie się chciała wypowiedzieć na ten temat więc już Was nie zanudzam. Tym czasem łapcie to co dla Was przygotowałam. Mały zwiastunik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz