niedziela, 26 kwietnia 2015

Ale to już było

   Stało się.
   Jesteśmy już po egzaminach i balu. Jeden tydzień a tyle wrażeń.
   Podsumowując egzaminy- humanistyczne w miarę ok, angol był dla mnie dość łatwy, za to matma i przyrodnicze dały mi w kość. Zwłaszcza chemia. Tam zgadywałam chyba wszystkie odpowiedzi. Cóż, teraz trzeba poczekać na wyniki.


   Bal był magiczny. Tak jak oczekiwałam. Choć parę osób się ze mną nie zgadza.Mój partner nie był taki zły. Nie mogę narzekać :) Co prawda może nie tańczyliśmy razem zbyt dużo ale to nic. Jestem zadowolona z wyboru. Jutro pewnie wszystko wróci do normy czyli będziemy udawać, że się nie znamy. 
   Było zamieszanie z alkoholem i pijanymi uczestnikami. Ja jednak wolę trzymać się od takich rzeczy z daleka. 
   Tańczyłam chyba z wszystkimi bliskimi mi osobami. Z tymi mniej bliskimi też. Najlepiej tańczyło mi się z moim przyjacielem który przyszedł z moją przyjaciółką. Miło zobaczyć dobrze znaną twarz po długim czasie. Cieszę się, że był tam z nami.
   Bal był czymś w stylu Olimpiady w czasach starożytnych- żadnych wojen. Rozmawiałam i śmiałam się ze wszystkimi bez znnaczenia czy znałam tą osobę od dzieciństwa czy od pięciu minut. Najbardziej zapadnie mi w pamięć sytuacja gdy rozmawiałam z chłopakiem z którym pokłóciłam się prawie rok temu i od tego czasu nie zamieniliśmy słówka. No oprócz wyzwisk i "wypad stąd". To nie wszystko- pochwalił moje zdjęcia! Poczułam się jakbym cofneła się o rok, przed tym co wydarzyło się  i przez co nie możemy teraz na siebię patrzeć.
   A polonez? Jakoś daliśmy radę. Nie powiem, że było idealnie, myliłam się ale nie było tego aż tak widać jak sobię wyobrażałam. Byli moi rodzice i wszystko nagrywali. Fotograf robił mase zdjęć ale będą one gotowe dopiero za jakieś 2, 3 tygodnie.
   Odda nam zdjęcia, przyjdą wyniki i... koniec roku szkolnego. Obiecałam sobię, że nie będę wtedy płakać ale wiem, że po tym co przeżyłam z ludźmi z tego rocznika będę płakać jak małe dziecko już zanim wyjdę z domu. Nie mogę pojąć, że to już koniec.
   O balu mogłabym opowiadać i opowiadać ale wiem, że Blondyna też będzie się chciała wypowiedzieć na ten temat więc już Was nie zanudzam. Tym czasem łapcie to co dla Was przygotowałam. Mały zwiastunik.



 

niedziela, 19 kwietnia 2015

Egzaminy, bal i w kółko tylko to :)

Tak, ten tydzień najprawdopodobniej będzie najbardziej wyjątkowym tygodniem w naszym życiu. Nie ma dnia, żebyśmy nie myślały w kółko tylko o balu, egzaminach, balu i egzaminach.


Jutro przygotowania na bal, ćwiczenia poloneza, dopracowywanie szczegółów dotyczących balu. Od wtorku egzaminy, co prawda nie przejmujemy się nimi, ale zawsze to jednak coś wyjątkowego. Na pewno codziennie po nich będziemy zostawać w szkole i do późnych godzin ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć poloneza, który i tak całkiem nieźle nam wychodzi, mimo tego, że dopiero od jakiś 4 dni wiemy, że w ogóle będziemy go tańczyć.


W piątek oczywiście dekorowanie szkoły, a w sobotę nasz upragniony BAL *_*
Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli. Partnerzy są, sukienki mamy, buty również, jeszcze tylko zastanawiamy się jaki zrobić make up, noo i rzecz jasna co zrobić z włosami. Ruda, w przeciwieństwie do mnie ma dość długie włosy i może sobie pozwolić na przebieranie we fryzurkach. Ja niestety muszę zdecydować się na coś zwyczajnego...
Na balu zdjęcia będzie robił nam profesjonalny fotograf. Było taaak bardzo dużo problemów, jeśli chodzi o wybór fotografa, ale w końcu, po długich przemyśleniach i oczekiwaniach został on wybrany :) Podobno jest całkiem sympatyczny, więc raczej nie powinno być z nim żadnych problemów. Jeśli chodzi o zdjęcia, robi je on bardzo ładne, naprawdę wyjątkowo ładne.
Na tygodniu postaramy się wstawić fotki z egzaminów, noo i oczywiście, kiedy już dostaniemy te z balu, również się tu pojawią :)


Blondyna ;*


Aa pod spodem świetna nuteczka :*



Manchester - Za mało <3 !

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

A co jeśli odmówi?

    Bal, bal, bal i egzaminy. Tym żyjemy z Blondyną już ponad tydzień i będziemy żyły przez następne dwa.

    Sporo się wyjaśniło od ostatniego czasu. Mam już partnera na bal (Blondyna też), mam sukienkę, przemalowałam włosy a moja przyjaciółka zerwała z chłopakiem, zmiana wyglądu bloga. Ale od początku.
    We wtorek zorientowałyśmy się, że już bardzo mało czasu zostało do balu a my nadal nie zaprosiłyśmy swoich partnerów. To był naprawdę straszny dzień bo cały czas chodziłyśmy zdenerwowane i wyczekiwałyśmy właściwego momentu, który oczywiście zdarzał się wiele razy ale jakoś wtedy brakowało odwagi.
     W ogromnym skrócie- zrobiłyśmy to. Ja w środę, Blondyna w czwartek. Tyle, że partner Blondyny jest wyluzowany i podchodzi do tg raczej luźno a z moim nie rozmawiałam odkąd go zaprosiłam. Boję się, że będzie się tak zachowywał na balu a ja naprawdę chciałabym spędzić ten w ten wieczór w miłej a nie spiętej atmosferze. 
     Wczoraj kupiłam kieckę. Chodziłam po sklepach przez dwie godziny i wszystkie sukienki były albo za bardzo albo za mało eleganckie. W końcu weszłam do sklepu z samymi sukienkami i poczułam zbawienie. Przymierzyłam koło ośmiu i zdecydowałam się na granatową bez rękawków. Nie będę jej opisywać bo i tak na pewno wstawimy tu zdjęcia z balu.

     Moja przyjaciółka zerwała dziś z chłopakiem. Szczerze? Cieszę się. Chodzi ze mną do klasy i nie przepadam za nim. Nie lubiłam sposobu w jaki ją traktował. Nie rozumiałam także dlaczego ona to toleruje. Poniżał ją, nie miał do niej szacunku, zachowywał się jak tyran i despota. Mówiłam jej to wiele razy a ona tylko odpowiadała, że wie, że tak jest. Dziś nabrała rozumu i rzuciła go. Gratuluję jej odwagi i już znalazła innego partnera na bal co bardzo mnie cieszy bo ten chłopak jest także moim dobrym kolegą.



      Co sądzicie o nowym wyglądzie bloga? Nie mam daru do projektowania, wszystko wymyśliłam sama i każdy komentarz lub rada jest dla mnie na wagę złota więc śmiało :D Chociaż mimo wsyztsko uważam, że i tak jest lepiej niż było.

      Przygotowania do balu i egzaminów są teraz największym priorytetem i osobiście nie widzę świata po za tymi dwoma czynnościami. Umalowałam już włosy (miałam umalować tylko odrosty ale fryzjerka powiedziała, że reszta włosów ma już zbyt wypłowiały kolor). Teraz tylko kupić buty na zmianę, zastanowić się nad fryzurą, zrobić pazurki. A, no tak,jeszcze zacząć rozmawiać ze swoim partnerem... 


Trzymajcie za nas kciuki!

RUDA

Nasze snapy: 
Ruda: gingerrdream
Blondyna: Olyaolson





poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Primaaprilisowe urodzinki

Wita Was świeża 16 :)
 Chciałam tego posta dodać już parę dni temu ale a to nie za dobrze się czułam a to znów nie miałam czasu.. Wczoraj odwiedziła mnie rodzinka- takie tam 18 osób u mnie na chacie. Konkursu na babeczki nie było, bo Blondynie nie chciało się ich upiec. Ogniska nie było bo tak jak przewydywałam padał deszcz. Pogada przekreśla również moje plany na sesyjki.  Ale w sobotę się udało ;)
   Blondyna już mniej/więcej opowiedziała jak wyglądały moje urodziny ale muszę też wspomnieć o tym, że życzenia od bliskich bardzo mnie wzruszyły, prezenty zaskoczyły i ogl wszystko było super. Zwłaszcza ten napis w radioli, którego na pewno bym się nie spodziewała, noi ten momemnt gdy weszłam i wszyscy zaczęli mi śpiewać sto lat.
   Tak, urodziny to zdecydowanie mój ulubiony dzień w roku.
   Zauważyłam też, że ludzie wykorzystują ten dzień jako pretekst do napisania co jest mega pozytywne. Z wieloma osobami urwał mi się kontakt z dnia na dzień a tu nagle piszą do mnie "wszystkiego najlepszego" a po chwili "co słychać?". Fantatyczne zjawisko.
     Chciałam przygotować dla Was mały unboxing bo ostatnimi czasy jest to bardzo popularne ale jakoś już straciłam wątek. Tak więc przedstawię Wam parę zdjęć Blondyny (mam nadzieję, że się nie pogniewa) a ja lecę zmieniać wygląd bloga ;)







Więcej w kolejnych postach ;)

                                                                                                                                               Ruda

piątek, 3 kwietnia 2015

Urodzinki Rudej, lejek, włosy i ich pielęgnacja




SIEMSON !

Tu Blondyna.

Trochę się wydarzyło przez te 3 dni, kiedy nas tutaj nie było ;) A mianowicie w środe 1 kwietnia Chrzanu - Ruda miała 16 - ste urodzinki. Specjalnie dla niej w tym wyjątkowym dniu na ścianie w radioli powiesiliśmy karteczki z napisem ,,Chrzanu's 16 :*", pod spodem  wstawię zdjęcie. Oczywiście Ruda dostała od wszystkich upominki, a szczególnie najbardziej wyjątkowy był prezencik od Łasicy - kamienie :D Oczywiście to nie był koniec niespodzianek, bo szczęśliwym numerkiem, nie pytanym w tym dniu okazał się nr 2 - czyli numer w dzienniku Rudej :) W dodatku 3 ostatnie lekcje były skrócone.






Tego samego dnia był u nas w szkole lejek. Oczywiście był specjalny apel, żebyśmy się nie lali, ale i tak korytarze były pozalewane, a ze schodów skapywały strumyczki wody :D Ja i Ruda wpadłyśmy na świetny pomysł i na religii wyszłyśmy z klasy i nalałyśmy wody do kosza na śmieci, a następnie ukryłyśmy go w radioli. Inaczej nie można było zdobyć wody, gdyż na przerwach łazienki były pozamykane. Chciałyśmy oblać chłopaków, ale i tak to my na tym gorzej wyszłyśmy, bo oni całą ,,bandą'' się na nas rzucili z butelkami...


A teraz wspomnę o włosach.
Głównym powodem jest fakt, że wczoraj swoje obcięłam. Dla porównania zamieszczę 2 zdjęcia - przed i - po. Jeśli chcecie, piszcie swoje opinie na ten temat :)






Kilka razy je malowałam, często prostowałam, czy kręciłam, przez co były bardzo zniszczone i wysuszone. Próbowałam różnych odżywek i masek, ale co najwyżej były po nich milsze w dotyku, a poprawy brak. Postanowiłam więc coś zmienić, także ze względu na to, że były już troszke za długie i nie układały się idealnie. Teraz będę się starać prostować je jak najrzadziej, i jak najbardziej o nie dbać.



A teraz kilka porad, dla dziewczyn, które chcą dbać o swoje włosy razem ze mną :)



-Na  cienkie, łamliwe, suche i zniszczone częstym malowaniem, czy rozjaśnianiem:

LAMINOWANIE
Do laminowania potrzebne będą:

1. żelatyna - 1 łyżka

2. ciepła woda - 3 łyżki

3. balsam, maska, odżywka - ½ łyżeczka

Przygotowanie:
Wymieszaj 1 łyżkę żelatyny z 3 łyżkami ciepłej wody. 
Składniki wymieszaj dokładnie, aż do całkowitego rozpuszczenia żelatyny. Pozostaw mieszankę do ostudzenia, w między czasie umyj włosy i zastosuj swoją ulubioną maskę / balsam. Następnie wysusz włosy ręcznikiem. Żelatynową miksturę nałóż na włosy, zostaw dwa 2 cm od skóry głowy, nie nakładaj bezpośrednio na nią. Załóż czepek i owiń głowę w ręcznik na 45 minut.
Następnie letnią wodą dokładnie wypukaj włosy.


Po zabiegu włosy laminowanie stają się bardziej elastyczne, sprężyste i lśniące. Objętość włosów zwiększa się o ok.10-12%.  Efekt zachowuje się przez ok. 3-5 tygodni.







- Maseczka z oliwy z oliwek i żółtka na rozdwojone końcówki:


  • Składniki: 
  • -2 żółtka,
  • -2 łyżki oliwy z oliwek.
Jest to tzw. maseczka majonezowa, ponieważ jej konsystencja przypomina gęsty majonez. Miksturę rozsmaruj na włosach, nałóż czepek i pozostaw na głowie na 40-60 min. Po tym czasie umyj włosy szamponem i spłucz obficie wodą.

- Maseczka jogurtowa na włosy 


Składniki:
  • -pół małego jogurtu naturalnego
  • -jedno jajko,
  • -banan,
  • -jedna łyżeczka soku z cytryny,
  • -jedna łyżeczka olejku z witaminą E (opcjonalnie),

10 produktów do włosów, których nie powinnaś nigdy używać
Na wygląd i kondycję włosów niekorzystny wpływ ma wiele różnych czynników, takich jak promieniowanie UV, zanieczyszczenia środowiska...

Jogurt oczyści pory skóry głowy i wspomoże porost włosów. Jest to produkt bogaty w kwas mlekowy, który zadba o blask i gładkość włosów. Najpierw zmiksuj ten produkt, potem ubij jajko i połącz oba składniki. Szczególnie odżywcze działanie ma żółtko jajka, które zadba o elastyczność włosów, co uczyni je bardziej odpornymi na zniszczenie. Potem dodaj zmiksowanego banana, który wspomoże odbudowanie naturalnej bariery ochronnej skóry głowy i włosów. Dodatkowo można dodać ojejku z witaminą E, jeśli masz suche włosy. Tą domową maseczkę do włosów należy trzymać przez 15 minut, a potem dokładnie spłukać.